Namalowany przez Moneta w 1869 roku obraz przedstawia ulicę w Louveciennes pokrytą topniejącymi połaciami śniegu, w których odbija się wieczorne słońce. Pozornie nieatrakcyjny widok małomiasteczkowej drogi pokrytej błotem pod pędzlem malarza zmienił się w wibrującą światłem kompozycję – wprawiającą widzów w zachwyt.
Zaśnieżone pejzaże należały do tematów często podejmowanych przez Claude’a Moneta. Najbardziej znane należą do powstałej w ostatniej dekadzie XIX wieku serii przedstawień stogów siana, które artysta uwieczniał w różnych porach dnia i roku. Jak widać na przykładzie dzieła należącego do Silberberga, malarz także na początku swojej drogi twórczej podejmował się trudnego zadania uchwycenia na płótnie słonecznych refleksów na powierzchni śniegu. Jedna z długich, obsadzonych drzewami alei Louveciennes, które inspirowały wielu artystów, pod pędzlem Moneta przemieniła się w pejzaż niemal symboliczny, przypominający niektóre z arcydzieł Caspara Davida Friedricha, na których niewielkie ludzkie postacie zdominowane zostały przez drapieżne sylwety bezlistnych drzew. Jakby dla dodania otuchy postaciom zagubionym w zimowym pejzażu, Monet przedstawił je w parach, a nie pojedynczo (podobnie jak np. na analogicznie zakomponowanym obrazie przedstawiającym drogę w Argenteuil z londyńskiej National Gallery). Kompozycję ożywiają także ciepłe promienie zachodzącego słońca.
Niewielka miejscowość Louveciennes, oddalona od Paryża zaledwie o pół godziny jazdy pociągiem, została uwieczniona przez znanych impresjonistycznych malarzy na ponad setce płócien. Znajdował się tam dom matki Renoira, którą artysta często odwiedzał. Na przełomie lat 60. i 70. XIX wieku, w okresie kluczowym dla narodzin malarstwa impresjonistycznego, mieszkał tam Pissarro. W Louveciennes tworzyli także Sisley i Monet.
