Kolekcja Maxa Silberberga
Gdyby w trzeciej dekadzie XX wieku zapytać mieszkańca Breslau zainteresowanego życiem kulturalnym, gdzie w mieście należałoby szukać najważniejszej prywatnej kolekcji dzieł sztuki, nie miałby on zapewne wątpliwości. Wskazałby na stojącą na obrzeżach Parku Południowego willę należącą do zamożnego żydowskiego przedsiębiorcy Maxa Silberberga.
Zebrana przez niego kolekcja stanowiła chlubę miasta i cel wypraw wielu znawców sztuki. Ci, którzy mieli szczęście naocznie podziwiać zgromadzony przez Silberberga zbiór dzieł sztuki, nie wahali się porównać jego twórcy do najsłynniejszych kolekcjonerów tego czasu, takich jak amerykański bankier Andrew Mellon, którego kolekcja stanowiła zalążek waszyngtońskiej Galerii Narodowej.
Max Silberberg przyszedł na świat w 1878 roku w rodzinie mistrza krawieckiego w brandenburskiej miejscowości Neuruppin. Musiał być inteligentnym dzieckiem, skoro rodzina zdecydowała się podjąć finansowy trud związany z jego edukacją w gimnazjum. Gdy ukończył służbę wojskową, jego rodzina, złożona z ojca Isidora i siostry Margarete, przeniosła się do Beuthen (dzisiejszego Bytomia). Najprawdopodobniej to tam utalentowany młodzieniec odebrał wykształcenie handlowe. W 1902 roku został zatrudniony na stanowisku prokurenta w założonej cztery lata wcześniej firmie „M. Weissenberg”, zajmującej się początkowo handlem i produkcją pieców, cegieł szamotowych i wyrobów magnezytowych. Przedsiębiorstwo rozwinęło się na dużą skalę i stało się potentatem na europejskim rynku tych produktów. Niedługo po rozpoczęciu pracy Max Silberberg pojął za żonę córkę założyciela firmy, Johannę Weissenberg. W 1906 roku przyszedł na świat ich jedyny syn, któremu dali na imię Alfred. W tym samym okresie zaczęły się ujawniać artystyczne zainteresowania fabrykanta.
Początkowo kolekcjoner nabywał dzieła Wilhelma Leibla i artystów z jego kręgu, poszerzając stopniowo swe zainteresowania na innych rodzimych twórców (znaleźli się wśród nich m. in. Carl Schuch, Hans Thoma, Wilhelm Trübner i Hans von Marées). Obrazy poszukiwane przez Silberberga były trudne do nabycia z powodu dużej konkurencji muzeów i innych koneserów sztuki. Wpłynęło to, zdaniem Paula Abramowskiego, autora jednego z artykułów poświęconych kolekcji Silberberga, na decyzję zbieracza o włączeniu do kolekcji „łatwiejszych do zdobycia”, ale wciąż wysokiej jakości prac malarzy francuskich. Część kolekcji złożona z dzieł impresjonistów powstała już w Breslau, gdzie rodzina Silberbergów przeniosła się w 1920 roku. Kolekcjoner był już wówczas współwłaścicielem przedsiębiorstwa „M. Weissenberg” i zarządzał jego filiami w Świdnicy (wówczas Schweidnitz) i Düsseldorfie. O poziomie jego zamożności świadczą duże rozmiary nabytej przez niego willi przy Landsbergerstrasse 1-3 (obecnie ulica Kutnowska), jak również fakt, że Silberberg zlecił dekorację jadalni wziętemu artyście i jednocześnie dyrektorowi Akademii Sztuk Pięknych w Breslau, Augustowi Endellowi. W tym jednolitym stylistycznie wnętrzu wyeksponowano modernistyczne obrazy, m. in. „Most w Trinquetaille” van Gogha, „Lekturę” Renoira oraz „Jas de Bouffan” Cézanne’a. Ustawiono tam również witrynę prezentującą zabytkowe rzemiosło artystyczne.
Ściany okazałej willi Silberberga dekorowało w sumie około dwieście pięćdziesiąt dzieł sztuki, w tym liczne prace czołowych impresjonistów. Zwiedzający mogli podziwiać co najmniej pięć płócien Pierre-Auguste’a Renoira, przynajmniej po trzy obrazy Édouarda Maneta i Paula Cézanne’a, po dwa Claude’a Moneta i Camille’a Pissarra oraz kilka pasteli Edgara Degasa. W kolekcji nie zabrakło dzieł Auguste’a Rodina, Vincenta van Gogha czy Pabla Picassa, a z artystów wcześniejszej generacji – Eugène’a Delacroix, Gustave’a Courbeta i Jeana-Baptiste’a Camille’a Corota.
Dziś obrazy pochodzące z breslauerskiej kolekcji zdobią najbardziej prestiżowe instytucje muzealne na całym świecie: paryskie Musée d’Orsay i Luwr, Ermitaż, Galerię Narodową w Waszyngtonie czy Museum of Modern Art w Nowym Jorku.
W nowojorskim muzeum możemy obecnie podziwiać przepiękny rysunek van Gogha przedstawiający gaj oliwny w miejscowości Saint-Rémy, który do 1999 roku znajdował się w Nationalgalerie w Berlinie. Obraz ten, co znamienne, był jednym z pierwszych dzieł sztuki oddanych prawowitym właścicielom na podstawie deklaracji waszyngtońskiej, która określała zasady postępowania z mieniem utraconym w czasie drugiej wojny światowej. Fundacja Powiernictwa Pruskiego, zarządzająca majątkiem berlińskiego muzeum, przyznała, że aukcja, która odbyła się w 1935 roku w salonie Paula Graupego w Berlinie, podczas której nabyto dzieła sztuki będące własnością Silberberga, nie była dobrowolna, odbyła się pod presją polityczną i była efektem represji ludności żydowskiej. W efekcie rysunek van Gogha zwrócono synowej Maxa – Grecie Silberberg. Greta zdecydowała się wystawić go na licytacji w londyńskim salonie Sotheby’s, gdzie osiągnął rekordową sumę 8,5 miliona dolarów jedną z najwyższych w historii kwot za pracę na papierze!
Dla porównania warto dodać, że obraz holenderskiego malarza „Most w Trinquetaille”, również znajdujący się niegdyś we breslauerskiej kolekcji, w 1987 roku na aukcji w konkurencyjnym domu aukcyjnym Christie’s w Londynie osiągnął sumę 20,24 milionów dolarów, będąc wówczas trzecim najdroższym obrazem van Gogha (po „Irysach” i „Słonecznikach”). Pozwala to wyobrazić sobie choć w przybliżeniu, jaka była wartość kolekcji dzieł sztuki Silberberga.



