Ostatnie dwa miesiące życia Vincent van Gogh spędził w Auvers sur-Oise – pod opieką doktora Paula Gacheta – uwiecznionego przez malarza na wielu płótnach. Był to czas bardzo pracowity dla artysty, szacuje się, że pod jego pędzlem każdego dnia powstawało jedno nowe płótno.
Część krytyków i znawców twórczości van Gogha kwestionuje jednak autentyczność niektórych powstałych wówczas kompozycji pytając, czy jest to możliwe, aby malarz stworzył ich ponad siedemdziesiąt w ciągu siedemdziesięciu dni poprzedzających jego samobójczą śmierć. Wątpliwości te dotyczą również jednego z obrazów należących niegdyś do kolekcji Leo Lewina w Breslau. Mowa o powstałym w lipcu 1890 roku płótnie przedstawiającym ogród.
Autentyczność tego obrazu była wielokrotnie dyskutowana. Gdy w 1992 roku jego wieloletni właściciel Jacques Walter wystawił płótno na sprzedaż w Paryżu, rząd francuski uznał je wprawdzie za narodowe dobro kultury i zakazał jego wywozu za granicę, ale równocześnie zrzekł się przysługującego mu prawa pierwokupu. Wówczas pojawiły się wątpliwości dotyczące oryginalności płótna, które wpłynęły na drastyczne obniżenie jego ceny. Ostatecznie obraz znalazł nabywcę za niewygórowaną sumę 55 milionów franków (szacowana wówczas wartość tego płótna to 200 milionów franków, czyli około 30 milionów dolarów). Sąd Najwyższy Francji nakazał wówczas państwu wypłacenie spadkobiercom Waltera odszkodowania w wysokości 145 milionów franków. Gdy cztery lata później spadkobiercy kolejnego właściciela płótna, bankiera Jean-Marca Vernesa, chcieli wystawić je na aukcji, w mediach ponownie zaczęto kwestionować jego autentyczność. W skutek tej kampanii medialnej nie znaleźli się chętni do nabycia obrazu. Aby ostatecznie rozstrzygnąć czy obraz jest oryginałem, w 1999 roku eksperci z „Reunion des Musées Nationaux” poddali go analizie i uznali ponad wszelką wątpliwość za własnoręczne dzieło artysty.
Płótno ukazujące ogród, powstałe tuż przed śmiercią artysty, wyróżnia się wyjątkową łagodnością spośród obrazów z tego okresu. Wystarczy przywołać choćby dramatyczne „Kruki nad polem zboża” przechowywane w muzeum artysty w Amsterdamie. Należący niegdyś do Lewina obraz ukazuje natomiast ścieżkę i rabaty kwiatowe na pochyłym trawniku, widok zamyka bukszpanowy żywopłot. Stonowana kolorystyka płótna zdominowana wieloma odcieniami zieleni i błękitu ożywiona jest jedynie kilkoma niewielkimi plamami czerwieni. Złociste promienie słońca padają na ścieżkę wypełniającą dolną część obrazu, która malowana niemal puentylistyczną techniką, wydaje się wibrować światłem. Pozostała powierzchnia płótna pokryta jest farbą kładzioną krótkimi i delikatnymi pociągnięciami pędzla (np. grupy czerwonych kwiatów). Brak tu charakterystycznej dla artysty zamaszystości i ekspresji. Dekoracyjna kompozycja traci swą lekkość w górnej partii. Jakby podczas malowania najciemniejszego fragmentu obrazu przedstawiającego żywopłot malarzem zawładnęły emocje, dla których oddania najwłaściwsze były nerwowe, urwane pociągnięcia pędzla umoczonego w czarnej farbie, a przecież stał on pośród kwiatów w zalanym słońcem ogrodzie. Kilka dni po powstaniu płótna van Gogh odebrał sobie życie.
